niedziela, 19 października 2008

Czy to już science - fiction?

Mówiąc o przetwarzaniu danych osobowych w formie elektronicznej, co do zasady mamy na myśli aplikacje zainstalowane na komputerach. A czy ktoś z Czytelników zastanawiał się może ile danych osobowych ma na swym telefonie komórkowym?
Dużo się pisze o ochronie komputerów, o zabezpieczaniu danych hasłami, programach antywirusowych, firewallach oczywiście w kontekście PC. Natomiast niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że w przeciwieństwie do komputera, telefon komórkowy dużo łatwiej stracić ot choćby poprzez przypadkowe zostawienie go w sklepie etc. Niby jest PIN kod, ale nie oszukujmy się - nie jest to zbyt mocne zabezpieczenie. A jak dodamy do tego jeszcze urządzenia typu smartfon czy palmofon, a więc telefony wykorzystujące system operacyjny (a więc narażone na ataki wirusów) zaczyna robić się naprawdę groźnie. Już sama książka adresowa zawiera w sobie sporo danych np. imię, nazwisko, pseudnim, numer telefonu, a niekiedy również zdjęcie. nie wspominając o tym, że wiele osób zapisuje sobie w komórce pin kody do kart, numery rachunków bankowym, nr NIP, PESEL etc. Wydaje się, że jest to wystarczająca ilość informacji, zaklasyfikować je pod pojęcie danych osobowych, o którym mowa w ustawie o ochronie danych osobowych.
Pomyślmy zatem o zabezpieczeniu telefonu np. dodatkowym hasłem (taka możliwość istnieje w przypadku zarówno Windows Mobile jak i Symbiana), a w przypadku jego sprzedaży o dokładnym wyczyszczeniu danych.

1 komentarze:

DawidoF pisze...

A jak można DODATKOWO zabezpieczyć zwykły telefon komórkowy? Można prosić jakies rady???